Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Kwestia swobodnego dostępu do stawek ofertowych na rynku nieruchomości od dawna wzbudza emocje. Dnia 13 lutego 2026 weszła w życie nowelizacja, która zniosła opłaty za udostępnianie danych z RCN. Rejestr Cen Nieruchomości to publiczny zbiór danych o transakcjach zawieranych na rynku nieruchomości.Informacje, które tam znajdziemy, zbierane są na podstawie aktów notarialnych. Za prowadzenie rejestru zgodnie z ustawą Prawo geodezyjne i kartograficzne odpowiadają starostowie.

Szanse i zagrożenia związane z uwolnieniem danych

Powszechny dostęp do danych z Rejestru Cen Nieruchomości miał przede wszystkim zrównać pozycję sprzedających i kupujących na rynku mieszkaniowym. Ułatwienie tej drugiej grupie dotarcia do informacji zwiększa bezpieczeństwo inwestorów w tym segmencie. Co ważne, w RCN, prowadzonym przez powiaty, umieszczane są dane z aktów notarialnych. W rejestrze nie ma informacji, kto był stroną transakcji, ale są dokładne dane adresowe nieruchomości. Prócz tego w bazie znajdziemy dane o powierzchni lokalu, liczbie izb, kondygnacji, dacie transakcji i cenie. Wydaje się, że nie narusza to niczyich interesów, ale osoby, które sprawnie poruszają się w tym systemie, mogą łatwo sprawdzić, za ile sąsiad kupił lub sprzedał mieszkanie.

Kolejny problem dotyczy masowego udostępniania danych z RCN na różnych portalach. Choć zmiany prawne zniosły tylko opłaty za informacje, wiele stron upublicznia dane z rejestru, licząc na większy ruch sieciowy. U wielu osób wzbudza to obawy, jednak inni cieszą się, ze stawki transakcyjne przestały być wreszcie tajemnicą. Radość podzielają również społecznicy. Twórcy grupy i portalu Deweloperuch.pl tłumaczą, że dane finansowane ze środków publicznych powinny służyć społeczeństwu. Zniesienie opłat przywraca zdrową sytuację, gdy informacje zbierane i obsługiwane przez urzędy są dobrem publicznym. Prócz tego warto podkreślić, że publiczny dostęp do tego typu danych jest standardem w państwach rozwiniętych.

Co na to Urząd Ochrony Danych Osobowych?

Stanowisko UODO już wpłynęło na kształt nowelizacji ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym (Dz.U. z 2025 r., poz. 1669) Zgodnie z nią w przyszłym roku ma zacząć działać portal DOM z cenami transakcyjnymi domów i mieszkań z rynku wtórnego i pierwotnego. To projekt, który ma podobny cel jak uwolnienie danych z RCN. Jeśli portal powstanie, będzie na nim działał mechanizm, który ma skutecznie chronić wrażliwe informacje o kupujących. Użytkownik portalu nie dostanie informacji o konkretnych transakcjach w lokalizacji, która go interesuje, ale średnią z minimum sześciu transakcji dokonanych przez minimum sześciu nabywców.

Zabezpieczenia takiego nie da się zastosować przy obecnym szerokim dostępie do danych z RCN. W tej chwili bardzo łatwo powiązać cenę transakcyjną z konkretną transakcją. W związku z tym pojawiają się wątpliwości, czy gromadzenie i udostępnianie takich danych jest zgodne z Konstytucją.

Zdaniem części specjalistów zmiany w obecnym kształcie przyniosą korzyści przede wszystkim dużym podmiotom gospodarczym. Dzięki łatwiejszemu dostępowi do tego typu informacji sporządzanie wycen czy analiz rynkowych będzie łatwiejsze. Tymczasem istnieją obawy, że gdy szczegóły prywatnych aktów notarialnych staną się publiczne, pojawią się naciski, by ograniczyć informacje zbierane w RCN.

Napisz komentarz